wtorek, 29 stycznia 2013

Parówki w cieście francuskim zapiekane z serem żółtym


Hej ;*

Dziś w końcu pierwszy wątek kulinarny :)
Blog nadal będzie głównie kosmetyczny, ale jako że gotować też lubię to od czasu do czasu i taki temat będzie się tu pojawiał. 
Już dawno miałam zamiar taki wrzucić, jednak ciężko mi gotować i pamiętać o robieniu zdjęć;)
Wczoraj pamiętałam!
Przepis banalny i szybki, a jakże smaczny.

Parówki zapiekane w cieście francuskim.

Potrzebne nam będą:
 -parówki (sztuk tyle ile zjeść zamierzamy)
- ciasto francuskie
-kilka plastrów sera
-jajo
-przyprawy wg. uznania

Parówki ważne by były twarde (nie takie, które po ugotowaniu/pieczeniu/podgrzaniu stają się papką)
Ja wybrałam berlinki - wg. mnie są najlepsze. Ciasto francuskie kroimy na wąskie paseczki (ok.4cm szerokości)
Na cieście układamy plasterki sera i zawijamy wokół parówek.
Jajko należy rozbełtać i posmarować wierzch naszych ruloników, a następnie posypać ulubionymi przyprawami (ja dałam papryczkę i sól)


Całość układamy w wysmarowanej delikatnie tłuszczem blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 220 stopni, na ok. 25 minut

Po tym czasie gotowe żarełko powinno prezentować się tak :



TŻ mówi, że lepiej to smakuję niż wygląda ;P
Ja lubię je jeść z keczupem, musztardą lub sosem czosnkowym ala Tzatziki (Barbegór jak to nazwała Agg ;))

Smacznego!!


14 komentarzy:

  1. wygląda fantastycznie :D
    Mój Tż byłby zachwycony, bo lubuje parówki prawie taka miłością jak mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zrobisz mu parówkową niespodziankę ? ;D

      Usuń
    2. gdyby nie to, ze jedziemy do domów to z wielką chęcia:) pomyśle o tym po powrocie :)

      Usuń
  2. Barbegór rządzi!
    A na parówki mam teraz ochotę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji tego, że z wczoraj jeszcze zostały to jadłam je dziś na śniadanie.
      zostały 2 - wpadaj :D

      Usuń
    2. Spoko, już powiedziałam tżtowi, że ma iść do sklepu hahaha :D

      Usuń
  3. Już u kogoś widziałam ten przepis, spróbowałam i zasmakowało mi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Narobiłaś mi tym przysmakiem apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. te parówki są świetne, jadłam takie na Halloween ponieważ przypominają mumie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahahaha ;D Świetne porównanie :)

      Usuń
  6. Mniam mniam ja jeszcze kiedyś robiłam w drozdżowym cieście i też były pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mniam! :D
    ostatnio też robiłam tylko w ciut innej wersji :)))

    przy okazji zapraszam do mnie na rozdanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. pysznie wygląda! Jako że nie jadam parówek to wsadzę frankfuterkę albo inną podobna:-D he he..

    OdpowiedzUsuń
  9. Też to bardzo lubię, jednak ja robię wersję bez jajka. Że też sama na to nie wpadłam :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że mnie odwiedzasz i będzie mi miło, jeśli znów do mnie powrócisz i zaobserwujesz mój blog:)
Na pojawiające się pytania - odpowiadam.
Prośba - nie spamuj. Wiem jak do Ciebie trafić i prędzej czy później z pewnością to zrobię :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...